Wloczykij-Vagabond

Miejsca znane i nieznane

Zapomniane oblicza Gniewu: czyli o kolei i promie

Niech będzie trochę inaczej niż zwykle. Dzisiaj opowiem o Gniewie z innej strony. Są tutaj bowiem dwa miejsca, o których wadze i znaczeniu świadczy coraz mniej. Coraz mniej ludzi pamięta o tym, że w mieście tym funkcjonowała kolej, zaciera się pamięć o przeprawie promowej w ciągu drogi wojewódzkiej 518. Ślady dawnej działalności pochłania przyroda: wiślana woda zmywa najazdy i rampy, bujna roślinność zarasta tory.

Widok na lewy brzeg Wisły – Janowo

O kolei

Kolej do Gniewu dotarła na początku XX w. Najpierw wybudowano linię wąskotorową łączącą Kwidzyn, a dokładnie wieś Mareza z Wielkimi Walichnowami i dalej Pelplinem. Połączenie z ostatnim z wymienionych miast jest ciekawe z przede wszystkim z względu na fakt, że oznaczałoby to, że sieć wąskotorowa, która zahaczała o Gniew miała połączenie z siecią kolei cukrowniczych, a tym samym – pośrednio – z siecią żuławską, o której pisałem w innym wpisie.

W Kwidzynie istniała kolejowa przeprawa promowa, a zgodnie z dostępnymi relacjami, linia niemal dokładnie oplatała miasteczko, dzięki czemu można było zlokalizować aż trzy stacje (Podzamcze, „Główny” – zwany Wąskotorowym, niemal na wysokości stacji normalnotorowej i Przedmieście). Dodatkowo dwie stacje umieszczone były nad Wisłą na każdym brzegu. Linia funkcjonowała w latach 1901-1920, ale podobno – w wielu miejscach można jeszcze znaleźć pozostałości torów.

W 1905 r. podjęto decyzję o budowie 11-km linii normalnotorowej, która prowadziła z Gniewu do stacji Morzeszczyn, w której łączyła się z linią Tczew-Bydgoszcz. Na trasie przewidziano dwie stacje: Brodzkie Młyny i Brody Pomorskie, gdzie zlokalizowano mijankę.

Stacja w Gniewie była czołowa: tutaj linia kończyła się, nie było możliwości dalszej jazdy. Dostępne były dwa perony: jeden (ciągle zachowany) znajdował się bezpośrednio przy budynku stacyjnym, drugi – wyspowy, obecnie niemal niewidoczny.

Peron 1 dawnej stacji Gniew

Prócz tego wybudowano budynek stacyjny z rampą. Obecnie przeznaczony jest na mieszkania.

Budynek stacyjny od strony placu dworcowego

Wybudowano także toalety o bardzo charakterystycznym wyglądzie, które także stoją do dzisiaj. Do dzisiaj nie przetrwała jednak jednostanowiskowa lokomotywownia. Podobno był także kran przeznaczony dla parowozów, które obsługiwały pociągi jeżdżące tutaj jeszcze w latach ’70 XX w., a także i pewnie później. W ostatnim dziesięcioleciu funkcjonowania linii, przewozy pasażerskie wykonywane były przez wagony motorowe. Ostatni raz między Morzeszczynem a Gniewem podróżnych przewieziono pod koniec 1989 r. W trzy lata później wstrzymano ruch towarowy. W 1999 r. linię oficjalnie zamknięto, chociaż odstąpiono od fizycznej likwidacji. Częściowo dokonali tego złodzieje. Wedle szacunków kompletnego jest ok. 40 proc. torowiska.

Dawne toalety

Wzdłuż linii wiedzie droga, którą można dojść aż do podstawowego toru, który stopniowo rozgałęzia się w kierunku stacji. Z wysokiej trawy i krzaków wystają główki szyn, można także odnaleźć stare zniekształcone i zardzewiałe rozjazdy.

Prom drogowy

Nieopodal dawnej stacji, od drogi krajowej 91 (dawniej DK1) odchodzi droga wojewódzka 518. Łącznie liczy 18 km i w założeniu łączyć miała Gniew z przedmieściami Kwidzyna – miejscowością Mareza i drogą krajową nr 90. Obecnie nie ma jednak możliwości przejazdu nią.

Jak twierdzą źródła, do których udało mi się dotrzeć, Niemcy w 1939 r. wybudowali w tym miejscu most pontonowy, który służył przeprawianiu przez Wisłę wojsk, ale korzystała z niego także ludność cywilna. Działał on przynajmniej do 1943 r.

Po wojnie, do 2013 r. między Gniewem a Janowem po drugiej stronie Wisły funkcjonował prom pasażersko-samochodowy. W ostatnim okresie między przeciwległymi brzegami pływała niewielka jednostka. Dopuszczony był wjazd samochodów o maksymalnym nacisku 5 ton. Przeprawę zlikwidowano z chwilą otwarcia wielkiego mostu w Korzeniowie pod Kwidzynem.

Przeprawa od strony Gniewu

Dzisiaj przyczółki przeprawy coraz bardziej niszczeją. Asfalt w wielu miejscach wypacza się, tworzą się dziury, płyty betonowe rozchodzą, brzegi porastają szuwary. Można spotkać tutaj tylko spacerowiczów, amatorów grilla i wędkarzy…

Please follow and like us:

Next Post

Previous Post

Leave a Reply

© 2020 Wloczykij-Vagabond

Theme by Anders Norén