Wloczykij-Vagabond

Miejsca znane i nieznane

La Graciosa praktycznie

Aby podziwiać piękno La Graciosy w archipelagu Wysp Kanaryjskich trzeba się do tego przygotować. Warto także zawczasu zaplanować parę rzeczy. W niniejszym wpisie przedstawiam nieco praktycznych wskazówek.

Informacje podstawowe

  • kraj: Hiszpania;
  • region: Wspólnota Autonomiczna Wysp Kanaryjskich;
  • położenie: na północ od wyspy Lanzarote;
  • czas: -1 h;
  • waluta: euro;
  • bank, bankomat – dostępne, bez problemu można płacić kartą.

Jak dojechać

Jedynym sposobem dostania się na La Graciosę jest prom z Orzoli na Lanzarote. Ja korzystałem z usług LineasRomero, dostępna jest jeszcze druga firma – Biosfera Express. Rozkłady są komplementarne, ceny takie same u obu przewoźników. Kurs w obie strony kosztuje 26 euro. Płynie się ok. 20-25 min.

LineasRomero mają dostępne pakiety: np. prom z dowozem autobusem na lotnisko na Lanzarote wraz z zakwaterowaniem.

Do Orzoli z Arrecife można dostać się komunikacją publiczną (dwa razy dziennie – 3,60 euro, ok. 60 min.) lub taksówką (ok. 40 euro, ok. 40 min.).

Orientacja w terenie

Centralnym miejscem na La Graciosie jest plac portowy w Caleta del Sebo. Znaki zaprowadzą do wyjścia na główną drogę przebiegającą przez środek wyspy, która w pewnym momencie rozgałęzia się. Drogami i szlakami da się ją w całości okrążyć (raczej jest to niemożliwe w jeden dzień lub bez noclegu). Można też zrobić mniejsze „kółka”: północne lub południowe. W sklepach i licznych agencjach turystycznych można poprosić o małe bezpłatne mapki wyspy.

Jak się poruszać

Najwięcej turystów porusza się po wyspie rowerem. Przy placu portowym działa wiele wypożyczalni, Wypożyczają je także niektórzy właściciele kwater.

Ja wybrałem trekking po wyspie. Chodzi się bardzo wygodnie. Jeśli nie zdecydujecie się wejść na Montana Amarilla lub Montana Bermeja – w zasadzie nie ma żadnych przewyższeń.

Zarówno rowerzyści jak i piechurzy powinni mieć na względzie odcinek drogi w okolicy Playa del Ambar na północy wyspy. Droga przebiega w piasku, więc idzie się nieco ciężej. Mijani cykliści często prowadzili w tym miejscu rowery, bo podłoże było zbyt grząskie aby jechać.

Niektórzy turyści (ci najbardziej leniwi i nieświadomi) dają się naciągnąć na „safari” terenówką. Ja generalnie nie polecam: jest to nieekologiczne, drogie i strasznie się kurzy.

Inne atrakcje

Polecam przede wszystkim plaże. Z tych, które widziałem zdecydowanie wygrywa Playa de las Conchas. Jest bardzo duża, z pięknym piaskiem i cudownie lazurowym oceanem. Trzeba uważać z kąpielami (zasadniczo są one w tym miejscu odradzane). Jest tutaj dodatkowo wiele ustronnych miejsc, dlatego można spotkać wiele osób opalających się nago.

Dużo mniej ciekawa jest Playa del Ambar. Plaże „miejskie” w Pedro Barba i Caleta del Sebo są przyjemne, ale nie tak spektakularne.

Przewodniki polecają jeszcze plaże na południowym zachodzie wyspy: Playa de la Cocina i Playa Francesa.

Warto wejść na Montana Bermeja – rozciąga się stąd piękny widok. Wspinaczka jest też możliwa na Montana Marilla.

Przewodniki

W Polsce dostępny jest kilka przewodników. Ja korzystałem z publikacji autorstwa A. Borowicz, K. Korskiej, A. Sobyry i A. Jankowskiej wydanej przez Pascala w serii „Praktyczne przewodniki”. Najnowsza wersja pochodzi z 2018 r.

Please follow and like us:

Next Post

Leave a Reply

© 2020 Wloczykij-Vagabond

Theme by Anders Norén