Wloczykij-Vagabond

Miejsca znane i nieznane

Sanok i jego mniej znane atrakcje

Sanok miał być tylko krótkim przystankiem w podróży z Bieszczad do Rzeszowa (i dalej samolotem LOT-u bezpośrednio do Gdańska). Miałem tam tylko zobaczyć Skansen. Ale tak mi się spodobał, że zostałem tam na cały dzień i obejrzałem nie tylko Muzeum Budownictwa Ludowego, ale także i inne ciekawe rzeczy. Tym razem zabieram zatem na mały spacer po mieście.

Rynek

Położony na wzgórzu, u którego stóp płynie San. Miasto to kompaktowe, niepozorne. Aktu lokacji dokonano w 1339 r. zgodnie z prawem magdeburskim i od początku zaczęto tutaj osiedlać tzw. Głuchoniemców, czyli niemieckojęzycznych osadników trudniących się rzemiosłem, a przede wszystkim rolnictwem i hodowlą bydła na trudnych terenach podgórskich. Miasto rozwijało się niespiesznie przez kolejne wieki i mimo swojego dość peryferyjnego położenia – nie omijały go ważne aktualne wydarzenia. Zatrzymywali się tutaj królowie, w perzynę obracały go najazdy. Największym kataklizmem naznaczył miasto atak Tatarów w XVIII w., który w gruzy obrócił znaczną część ośrodka, do tego stopnia, że przetrwało zaledwie kilka budynków. Od tego momentu rozpoczął się stopniowy upadek Sanoka, który udało się zatrzymać dopiero z chwilą rozpoczęcia epoki przemysłowej. Ale o tym – w osobny wpisie.

Centralnym punktem miasta jest oczywiście Rynek. To dość rozległy plac, przy którym mieści się kilka ważnych zabytków. Kiedy odwiedzałem Sanok odbywał się jakiś festyn czy festiwal, w związku z tym niemal wszystkie cenne i nieraz ciekawe pod względem architektonicznym budynki były zasłonięte foodtrackami i innymi plastikowymi zjeżdżalniami. Tak czy owak, warto chwilę przyjrzeć się ratuszowi. To niewysoki budynek malowany na różowo, z urokliwymi wieżyczkami i zegarem nad głównym wejściem. Powstał na przełomie XIX i XX w. W kolejnych latach władze miasta coraz wyraźniej uświadamiały sobie, że stary eklektyczny obiekt przestaje wystarczać do rosnących potrzeb. Postanowiono zatem wykupić dwa budynki przy Rynku i pod kierownictwem Władysława Beksińskiego je przebudować. Stopniowo do jego bryły włączano kolejne przyległe budynki. Pierwszy remont przeprowadzono w pierwszej połowie lat ’30 XX w. Po II wojnie światowej oprócz funkcji administracyjnej był także siedzibą instytucji partyjnych czy Komendanta Hufca Sanok.

Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Starym Ratusza odbyła się w 1989 r. Wtedy funkcję administracyjną przejął budynek znajdują się naprzeciw. Nieco większy, eklektyczny, biały. Powstawał w latach 1875-1880 na zlecenie władz austrowęgierskich.

Cennym zabytkiem w sanockim Rynku jest także kościół i klasztor Franciszkanów. Zgromadzenie to pojawiło się w mieście już w 1377 r. Obecne budynki swój kształt przybrały w XIX w. kiedy zostały przebudowane (lub jak klasztor – odbudowane). Zrezygnowano wtedy z wielu barokowych zdobień, zmieniono nieco układ skrzydeł klasztoru.

Świadkowie meandrów historii

W dawnych czasach niemal każdy najazd lub atak, jaki przypuszczano na miasto, obracał je w gruzy. Nic dziwnego – przez wiele lat dominowały budynki drewniane. Dotąd część przedmieść, zwłaszcza na zboczu wiodącym do Sanu posiada taką zabudowę. Wiele posesji jest teraz pięknie odbudowanych i malowniczo położonych.

Do połowy lat ’30 XX w. w Sanoku największą społeczność stanowili Żydzi (ok. 40 proc.). Proporcje te jednak stopniowo zmieniają się na rzecz Polaków. Dużą diasporę stanowili wyznawcy obrządków wschodnich. Od 1938 do 1944 r. w Sanoku swoją siedzibę miał apostolski administrator Łemkowszczyzny, czyli samodzielna jednostka kościoła greckokatolickego w Polsce. Po ataku III Rzeszy na Polskę, w ramach paktu Ribbentrop-Mołotow granicę między okupantami ustalono na Sanie. Tym sposobem miasto zostało podzielne. Zaczyna się także wielka eksterminacja ludności wyznania mojżeszowego. Najpierw część Żydów deportowano do ZSRR, pozostałych w kolejnych latach zgładzono w obozie śmierci w Zasławiu. Holokaust przetrwało 560 sanockich Żydów.

Po wojnie Sanok uznano za południową granicę występowania zwartego osadnictwa polskiego. O ile w samym mieście względnie dominowali Polacy, tak już w okolicznych wsiach – głównie ludność rusińska. Łemkowie i Bojkowie stali się przedmiotem szykanów ze strony władzy komunistycznej. Krótko po wyzwoleniu ziem (lato 1944 r.) część tych grup etnicznych, razem z Ukraińcami, przesiedlono na ziemie po drugiej stronie Sanu lub wywieziono w głąb ZSRR. Największa jednak akcja przesiedleńcza pod kryptonimem „Wisła” trwała w latach 1947-1950, kiedy mniejszości wygnano z ich domów i przewieziono na tzw. Ziemie Odzyskane – głównie na Warmię, Mazury i Pomorze Zachodnie. Część bieszczadzkich wsi zrównano z ziemią. Stopniowo likwidowano także wszelkie pamiątki – w tym kościoły i miejsca kultu. Taki los spotkał także greckokatolicką cerkiew Zesłania Ducha Świętego. Funkcję kościoła parafialnego sprawowała ona do 1947 r., po czym przeszła na użytek prawosławny i od 1957 r. pozostaje w tym obrządku jako Sobór Świętej Trójcy, mimo podejmowanych prób odzyskania na rzecz pierwotnych założycieli. Od 1983 r. swoją siedzibę ma tutaj władyka eparchii przemysko-nowosądeckiej.

Ważnym i godnym odwiedzenia miejscem w Sanoku jest kościół Przemienienia Pańskiego. Powstał on staraniem ks. F. Czaszyńskiego, który rozpoczął zbieranie funduszy i oszczędzanie na budowę świątyni, po tym jak gotycka budowla spłonęła w 1784 r. Nowy kościół powstawał w latach 1874-1886 r. i jest utrzymany w stylistyce neoromańskiej. Wewnątrz znajdziemy secesyjne freski.

I jeszcze kilka ciekawych miejsc…

Głównym deptakiem miasta jest ul. 3-go Maja. Nie jest przesadnie długa, ale stanowi ważne miejsce spotkań mieszkańców. Działają tutaj także sklepy, restauracje, kawiarenki i lodziarnie. Najważniejszym punktem jest ławeczka z figurą Wojaka Szwejka. Stanowi ona jeden z etapów szlaku turystycznego, który wiedzie tropem przygód bohatera książki Jaroslava Haška. W Sanoku dzieje się kilka wątków tej powieści. Autorem pomnika jest Adam Przybysz, a postument odsłonięto w 2003 r. Jest pierwszym w Polsce i piątym na świecie obiektem upamiętniającym Szwejka.

Zwieńczeniem ulic 3-maja, u jej zbiegu z ul. Grzegorza z Sanoka i T. Kościuszki, jest podcieniowy zielony budynek zw. Ramerówką. Powstał on w XIX w. jako prywatna kamienica żydowskiej rodziny Ramerów, która zamieszkiwała w mieście już od XVIII w. Po sprzedaży budynku najpierw pełnił on funkcję Czytelni Mieszczańskiej, potem był punktem poboru do armii austro-węgierskiej, na krótko stał się też kinem. Tutaj także siedzibę miało wiele instytucji – m.in. Polskie Towarzystwa Tatrzańskie (w międzywojniu), Powszechne Domy Towarowe (okres PRL) i PGNiG (do 2013 r.).

Ciekawym miejscem na mapie miasta jest Park im. A. Mickiewicza z kopcem upamiętniającym polskiego wieszcza. Jego historia sięga 1885 r., kiedy otwarto pierwszy miejski ogród w mieście wg projektu E. Herziga. Idea stworzenia parku wokół góry Stróżnia (364 m n.p.m) zw. też Aptekarką lub Górą Parkową powstała kilka lat później i została zrealizowana według zamierzeń wspominanego już tutaj Władysława Beksińskiego. W kolejnych latach losy zieleńca były różne: w trakcie I światowej został zdewastowany, a w międzywojniu przywrócono mu świetność. Nazistowscy okupanci wybudowali z kolei u jego podnóża basen i plażę. Po wojnie odbudową kierował kolejny architekt z rodu Beksińskich – Stanisław. Powstała wtedy m.in. skocznia narciarska i wyciąg. Dzisiaj Park jest spokojnym i cichym miejscem, które częściowo rewitalizowano na przełomie XX i XXI w. W 2007 r. oddano ładną platformę widokową, skąd rozciąga się przyjemny widok na miasto i San. Upamiętania się tutaj wielkich Polaków – bije źródełko im. F. Chopina, a u wejścia od strony ul. T. Kościuszki stoi pomnik dowódcy. Dzisiaj park jest też największym górskim parkiem w Polsce, o areale 10 ha.

Ale na tym Sanok się nie kończy… O innych atrakcjach przeczytacie w kolejnych tekstach.

Please follow and like us:

Next Post

Previous Post

Leave a Reply

© 2021 Wloczykij-Vagabond

Theme by Anders Norén