Wloczykij-Vagabond

Miejsca znane i nieznane

TOP 5 linii lotniczych z… najgorszym jedzeniem w klasie ekonomicznej

Jedzenie w samolotach to często gorący temat. Mało już jest linii, które na krótkich trasach w klasie ekonomicznych oferują pełen posiłek, dominują w nich przekąski (takie zestawienie też się wkrótce pojawi), a coraz częściej zdarza się, że nie dostanie się nic. W niniejszym zestawieniu znajdziecie zarówno low-costy, w których można wykupić opcję posiłku, jak też linie tradycyjne zarówno na lotach międzykontynentalnych jak i krótkodystansowych.

Warto w tym momencie zaznaczyć, że jakość jedzenie u tego samego przewoźnika może zależeć od różnych czynników. Nie bez znaczenia pozostaje np. to czy zamawiamy posiłek specjalny i kto dostarcza catering na pokład. Niejednokrotnie zdarza się, że np. poczęstunek różni się zależnie od tego czy startujemy z lotniska bazowego czy z innego.

Sprawdźcie zatem, jakie były moje najgorsze doświadczenia kulinarne na pokładach.

1. Air New Zealand (Auckland – Nowy Jork)

Jedna z najdłuższych tras świata. Jak zwykle zamówiłem posiłek specjalny (wegetariański). Na śniadanie dostałem… brązową papkę, coś co chyba miało być pastą jajeczną ze szczypiorkiem i smażone (niedostatecznie ciepłe) ziemniaki. Do tego źle rozmrożona babeczka o terminie przydatności do spożycia ponad rok.

inflight breakfast

Lunch po starcie był tylko trochę lepszy (zeschnięty makaron ze skrawkami papryki i sałatka z białej fasolki). To wszystko na 14,5 godziny lotu. Z samolotu wysiadłem głodny. W Nowym Jorku szybko popędziłem zatem na pizzę.

inflight dinner

Zupełnie lepiej oceniam z kolei lot z Los Angeles do Auckland: jedzenie było pyszne, apetycznie podane i urozmaicone. Jakby dwie różne linie! I to jest właśnie dobry przykład tego, jakie znaczenie ma firma dostarczająca catering na pokłady. Ale świadczy to też niezbyt dobrze o przewoźniku: bo z lotniska bazowego posiłki są obrzydliwe, a przynajmniej znacznie gorsze niż z jednego z licznych portów, na które linia lata.

inflight breakfast anz

2. Fiji Airwyas (Nadi – San Francisco)

O ile pierwszy posiłek (kolacja) był jeszcze całkiem znośny (curry z cieciorką), tak śniadanie było co najmniej niejadalne: jakiś rodzaj pasztetu (?) z kukurydzą, groszkiem i marchewką, do tego dziwna papka z trudnymi do określenia warzywami. W dodatku mało apetyczny wygląd dania… no cóż: nie było to zbyt przyjemne doświadczenie.

fiji airways inflight breakfast

I – sprawa analogiczna do Air New Zeland – na analogicznej trasie, ale w przeciwnym kierunku – jedzenie było świetne. Na kolację dostałem makaron z warzywami i suche przekąski. Na śniadanie: owsianka, granola i karemlizowane owoce. Porce może nie były duże, ale wyglądały ładnie i smakowały bardzo dobrze.

fiji airways inflight breakfast san francisco - nadi

3. Asiana (Okinawa – Seul Incheon)

To jedyna z regionalnych tras w tym zestawianiu. Większość linii w Azji wciąż bowiem oferuje (przynajmniej na trasach międzynarodowych) posiłki w klasie ekonomicznej. Na locie trwającym ok. 2 godzin otrzymałem ciepłe danie i pudełko z przekąskami. I niby wszystko się zgadza, ale…

Ponieważ nie jem mięsa zawsze zamawiam posiłki specjalne. I tutaj zaczęły się schody. Taki posiłek mogłem zamówić w Asiana jedynie… telefonicznie. I druga sprawa: jakość jedzenia. Ponieważ nie udało mi się wcześniej zgłosić, że chcę jedzenie wegetariańskie, dostałem to, co wszyscy. Miał to być ryż z wołowiną i jajkiem. Odsłoniłem folię dania głównego i oczom ukazało się coś, co trudno nazwać jedzeniem: skrawki ciemnobrązowego przemielonego mięsa o konsystencji rozdrobnionej gąbki, poszarpane kawałki jajecznicy i to wszystko posypane czymś zielonym. Nawet Koreańczycy nie wydawali się szczególnie skłonni do jedzenia tego czegoś i oddawali czasem nieruszone tacki.

asiana inflight service

Lepiej wyglądał boks: ciastko, jogurt i woda. Na szczęście trasa była krótka.

4. EVA Air (Monachium – Tajpej)

Tajwańska linia lotnicza, szczycąca się mianem 5-gwiazdkowego przewoźnika rankingu SKYTRAX. Można się zatem spodziewać fajerwerków. Wyprowadzę Was z błędu. Ja oceniam EVA Air co najwyżej przeciętnie. A pod względem jedzenia, zwłaszcza na trasie z Europy, jako poniżej przeciętnej.

eva air inflight lunch

Moje tacki zawsze ociekały wodą. Estetyka podania pozostawiała zatem dużo do życzenia. Jednak najgorsza była jakość jedzenia: na lunch przesuszony makaron ze skrawkami (chyba) bakłażana. Na śniadanie nadgniłe kiwi. 5 gwiazdek w poziomie obrzydliwości.

kiwi eva air

5. Air Asia Indonesia (Dżakarta – Denpasar)

Jedyna tania linia w tym zestawieniu. Oferuje zarówno „gołe” bilety (tylko przelot z bagażem podręcznym), ale także pakiety. Te opłacają się bardziej, bo dokupienie osobno walizki wychodzi czasem drożej niżej całego pakietu. A zatem na taki się zdecydowałem. Do wyboru jest wtedy kilka posiłków. Ja zdecydowałem się na Vish (wege niby-ryba). Na około tydzień przed odlotem dostałem informację, że danie nie jest już dostępne i zostało zastąpione przez Rendang with Coconut Rice Plant-Based.

air asia indonesia dish change

I cóż, można pomyśleć, że po low-coście to więcej się spodziewać nie można. Ale mimo wszystko. Jedzenie wyglądało źle. Było totalnie pozbawione smaku. W dodatku miało też dość dziwną konsystencję, widoczne jakby w środku łyka… Zdjęcie poglądowe w materiałach promocyjnych jest jednak wiele bardziej obiecujące. Ale cóż…

air asia indonesia inflight dining

A jakie są wasze najgorsze doświadczenia z jedzeniem na pokładach? Piszcie w komentarzach!

Przeczytaj także:

Please follow and like us:

Next Post

Previous Post

Leave a Reply

© 2026 Wloczykij-Vagabond

Theme by Anders Norén