SKY Express to grecka linia lotnicza, z główną siedzibą na kreteńskim lotnisku w Heraklionie. Ma stosunkowo niedługą historię założono ją bowiem w 2005 r. Oferuje trasy międzynarodowe (w tym między Atenami a Warszawą), a także szereg rejsów krajowych głównie ze swoich baz na greckie wyspy. Ja miałem szansę skorzystać z połączenia między stolicą a cykladzką Paros.

„Trochę” spadkobierca
Linię powołali do życia w 2005 r. dwaj byli dyrektorzy Olimpic Airlines: Miltiadisa Tsagkarakisa i Georga Mavrantonakisa. Przewoźnik początkowo miał bardzo rozległy profil: od lotów regularnych, przez czarterowe, cargo, taksówki powietrzne po pogotowie ratunkowe. Ostatecznie zdecydowano się na model bardziej skupiony: rejsy rozkładowe i turystyczne z Grecji do państw Europy i Azji (Turcja, Izrael i Armenia) oraz krajowe. Rynek był już mocno spenetrowany przez konkurencję (szczególnie Aegean i Olimpic), ale udało się przewoźnikowi skutecznie stawić jej czoła.
Podczas rebrandingu w 2020 r. nie obyło się bez kontrowersji. Opracowano bowiem logo na bazie flagi z czasów autonomii kreteńskiej w granicach Imperium Osmańskiego. To spotkało się z poważną krytyką, bo zostało odebrane jako pseudoseparatystczny sygnał. Ostatecznie wycofano się z niezbyt udanego projektu.
Dzisiaj SKY Express posiada 3 bazy operacyjne: w Atenach, Heraklionie i Salonikach. Dysponuje flotą łącznie 29 maszyn, o średnim wieku nieprzekraczającym 8 lat. Składają się na nią samoloty produkcji Airbusa (1 szt. A320-200, 12 A320neo i 2 A321neo) oraz ATR: 42 (4 szt.) i 72 (10 szt.).

Przewoźnik oferuje od jesieni 2023 r. rejsy z Aten do Warszawy (Lotnisko Chopina). Początkowo były one dostępne w wybrane dni tygodnia, by w kolejnym roku loty zaczęły odbywać się codziennie. SKY Express na wskazanej trasie konkuruje z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT.
Zakup biletu
Bilet kupiłem bezpośrednio na stronie przewoźnika. Wyszukiwanie połączeń jest tam wyeksponowane jako główna funkcja i nie nastręcza problemów. System jest intuicyjny, więc nawet z podstawową znajomością języka angielskiego (witryna jest ponadto po grecku, niemiecku i francusku), łatwo się go obsługuje.

Na trasach krajowych do wyboru są dwie opcje: SKYjoy (tylko z bagażem podręcznym i rzeczą osobistą) i SKYenjoy obejmującą 23-kilogramowy bagaż rejestrowany, darmowy wybór miejsca na etapie rezerwacji, wstęp do poczekalni biznesowej (jeśli dostępna) oraz szybka ścieżka odprawy. Ze względu na niewielką różnicę w cenie (mniej niż 20 euro), zdecydowałem się na taryfę wyższą.

Wyruszam z Paros
Paros ma niewielkie lotnisko, do którego można dostać się albo pieszo albo taksówką. Ponieważ mieszkałem w miejscowości Naousa (niemal dokładnie na drugim końcu wyspy), musiałem wybrać opcję drugą. Przyjechałem około 1,5 godziny przed odlotem i od razu udałem się do odprawy: to ważne, bo kolejki potrafią być znaczące, a obsługa do najszybszych nie należy.

Oczekiwanie na odlot samolotu spędziłem spacerując wokół niewielkiego budynku portu. Wewnątrz nie ma co liczyć na specjalne udogodnienia (nie ma też poczekalni biznesowej), panuje nadto duży tłok (nawet jeśli o podobnej godzinie odprawiane są dwa niewielkie samoloty). Trzeba się uzbroić w cierpliwość.

Punktualnie 30 min. przed starem rozpoczął się boarding. Do samolotu przewiezieni zostaliśmy autobusem. Szybko zaproszono nas na pokład.

Na pokładzie
Do obsług mojego rejsu (GQ475) podstawiony został ATR72-600 o znakach rejestracyjnych SX-ELV. Dzisiaj to 5-letnia maszyna, której pierwszym użytkowniciem jest SKY Express. Wnętrze skonfigurowano standardowo dla tego typu samolotu: po 4 fotele w rzędzie w układzie 2+2. Łącznie jednorazowo na pokład może wejść 72 pasażerów.

Zająłem swoje miejsce 1D – to samo, które wybrałem podczas rezerwacji.

Rejs rozpoczął się punktualnie. Moment startu i przelotu nad wyspą Paros był bardzo spektakularny i stanowił przyjemne zamknięcie mojego pobytu na Cykladach.
W trakcie krótkiego, bo trwającego ok. 30 min. rejsu do Aten, nie był prowadzony żaden serwis. To odróżnia SKY Express od konkurencyjnego Olimpic Air, gdzie nawet na tak niedługich połączeniach pojawia się drobny poczęstunek.

W Atenach
Po punktualnym wylądowaniu w greckiej stolicy i dowiezieniu do terminala autobusem, musiałem poczekać niezbyt długą chwilę na odbiór bagażu. Kiedy wyjechała moja walizka, okazało się, że jest poważnie uszkodzona – jedno z kółek zostało praktycznie zupełnie oderwane. Cóż, takie sytuacje się zdarzają. Na szczęście moja podróż się praktycznie kończyła, nie musiałem się obawiać o walizkę.

Natychmiast udałem się do punktu obsługi bagażu. SKY Express korzysta z obsługi handlingowej firmy Skyserv, z którą przewoźnik należy do tej samej grupy kapitałowej. Po zgłoszeniu szkody, wydany został standardowy PIR i instrukcje jak należy postępować dalej (miałem całe zgłoszenie przesłać mailem). Cały proces rejestracji zdarzenia był sprawny, a obsługa sympatyczna. Także przedstawione kolejne kroki wydawały się przyjazne i jasne. Ale tutaj kluczowe jest stwierdzenie „wydawały się”, bo co było dalej, to już dalsza część tej opowieści.

Podsumowanie, czyli o czymś czego nigdy nie zobaczyłem
Po powrocie do Polski skontaktowałem się poprzez mail z biurem, które wskazano mi podczas składania reklamacji bagażowej w Atenach. Dość szybko przyszła odpowiedź, w którym jeszcze raz musiałem podać te same dane, które już wcześniej wskazywałem. Nic to. Zrobiłem, o co mnie proszono. Następnie w kolejnym mailu poproszono o zdjęcia zniszczonej walizki.
Po „uznaniu szkody” zaproponowano mi wybór walizki z dostawą na jedno z obsługiwanych lotnisk (!) lub voucher o wartości 30 euro ważny przez rok. Ponieważ w tym czasie SKY Express nie latał jeszcze do Polski (co nawet nie miałoby dla mnie znaczenia nawet po wejściu na nasz rynek – jazda do Warszawy z drugiego końca kraju po walizkę średnio mnie kręci). Nie planowałem też latać w najbliższym czasie tą linią (był to zresztą mój pierwszy i ostatni lot z nimi). Zażądałem (zgodnie z prawem) zwrotu gotówki. Poproszono mnie o dane do przelewu, które skrupulatnie podałem. Po miesiącu od tego faktu nie było jednak śladu wpłaty. Napisałem kolejnego maila i dotąd pozostał on bez odpowiedzi.

Zbliżając się do podsumowania, trzeba stwierdzić, że przewoźnik niczym specjalnym na trasach krajowych w Grecji się nie wyróżnia. Układ taryf jest jasny, a rezerwacja nie stanowi większego wyzwania. Jeśli chodzi o sam serwis pokładowy – to odnotowanie, że nie ma w nim nic – powinno wystarczyć (zresztą na 30-min. locie trudno czegokolwiek oczekiwać, chociaż konkurencja serwuje poczęstunek). Jedyne, co skutecznie zraża do SKY Express to kiepska obsługa w przypadku problemów. Jak widać, niestety przewoźnik unika odpowiedzialności, bo proponowanie rozwiązań, które z gruntu są nie do przyjęcia, można potraktować jako praktykę antykonsumencką. Oczywiście można by jeszcze iść w drogę urzędową, ale komu się chce dla 30 euro…?
Przeczytaj także:
- jeśli chcesz, może poczytać o jednym z największych skarbów Paros – czyli kotach, zamieszkujących tą niezwykłą cykladzką;
- a może interesuje cię recenzja klasy biznesowej Aegean Airlines? Opisałem swoją podróż tą linią na trasie z Monachium do Aten.