Wloczykij-Vagabond

Miejsca znane i nieznane

Sanockie Ikony i Beksiński

Jedną z ikon Sanoka jest bez wątpienia Muzeum Historyczne. Mieści ono wspaniałą kolekcję sztuki liturgicznej – w tym ikon i paramentów głównie obrządków wschodnich, ale także kościoła rzymskokatolickiego. Wisienką na torcie jest jednak wystawa prac Zdzisława Beksińskiego – jednego z najbardziej znanych artystów XX i XXI w. wywodzących się z tego miasta.

Kilka słów o Zamku Królewskim

Niedługo po akcie lokacji Sanoka (1339 r.) postanowiono włączyć miasto do Korony. Kazimierz III zw. Wielkim kazał obwarować miasto doceniając jego walory strategiczne. Między rokiem 1340 a 1366 powstaje Zamek Królewski, który od tej pory był chętnie odwiedzany przez władców.

2 maja 1417 r. odbył się w kościele franciszkańskim ślub Władysława Jagiełły z trzecią żoną – Elżbietą Granowska. Z kolei po jego śmierci władcy zamek stał się mieszkaniem jego czwartej małżonki – Zofii Holszańskiej, która mieszkała tutaj aż 26 lat. W XVI w. zatrzymała się tutaj z kolei królowa węgierska – Izabela.

W okresie zaboru austriackiego zamek pełni on funkcje administracyjne. Najgorszy czas dla budowli nastąpił jednak pod koniec XIX w. Upadek przypieczętowany został w 1915 r. po inwazji rosyjskiej, która doprowadziła do rozbiórki południowego skrzydła. W takich formie przetrwał on aż do 2010 r.

Po wejściu żołnierzy Wehrmachtu do Sanoka – zamek zostaje splądrowany. Część zbiorów i innych dzieł została jednak potem wyeksponowana w utworzonym Muzeum Łemkowszczyzny. Ponieważ budowla znajdowała się niemal dokładnie na linii granicy między III Rzeszą a ZSRR postanowiono wykorzystać jej walory obronne i dozbrojono budując specjalny bunkier.

Po II wojnie światowej zamek pełnił rozmaite funkcje. Jeszcze w 1945 r. był szpitalem, potem rusznikarnią. Odbudowy i uporządkowania okolicy podjęto się w 1965. Następnie przeznaczono go na siedzibę ekspozycji Muzeum Historycznego Sanoka. Za unijne pieniądze odremontowano budynek, odbudowano południowe skrzydło i przygotowano całość pod wspaniałe ekspozycje – m.in. sztuki sakralnej i prac Zdzisława Beksińskiego.

Ikony

Ikony są pisane, a nie malowane. Nie wiem ile w tej legendzie prawdy ile bajki, ale podobno tłumaczy się to tym, że są one formą zapisu opowieści biblijnych dedykowaną często niepiśmiennym wiernym. Oczywiście mają one też dość charakterystyczny sposób wykonania, co też bardziej przypomina „pisanie” niż malowanie. Tyle legenda.

W sanockim muzeum zebrano wiele eksponatów sztuki sakralnej katolickiej oraz obrządków zaliczanych do kościołów wschodnich. Pochodzą one głównie z kręgu bieszczadzkiego: zarówno z Polski, jak i obecnej Ukrainy. Najbardziej niezwykłe są zbiory sztuki cerkiewnej. Ekspozycja obejmuje blisko 1,2 tys. eksponatów datowanych od XII do XX w. Wśród nich znajdziemy liczne ikony, a także szaty liturgiczne, utensylia, krzyże, starodruki itp. Można podziwiać rozmaite odwzorowania Maryi z Dzieciątkiem – w tym te najbardziej popularne – w typie Hodegetrii, a więc lekko pochylą Matką ku siedzącemu na kolanach, błogosławiącemu Jezusowi.

Wielkie wrażenie robią także ikony tzw. Chrystusa Pantokratora (Chrystusa Panującego), które często umieszczano w rzędzie deesis ikonostasów lub w sklepieniach cerkiewnych kopuł.

Osobiście wielkie wrażenie zrobił na mnie cykl ikonograficzny Jakuba z Rybotycz opowiadający o Męce Pańskiej. Ten niezwykły zestaw ikon składa się z 32 małych ikon, a jego centrum zajmuje największa przedstawiająca śmierć na krzyżu. Cykl powstał w 1675 r. dla cerkwi Woli Wyżnej. Jest niezwykle subtelnym, ale jednocześnie tajemniczym odwzorowaniem. Hipnotyzuje szczegółami i głębokim realizmem, z jakim przedstawione są postaci.

Beksiński

Rodzina Beksińskich w Sanoku mieszkała od pokoleń. Nazwisko to przewija się wśród miejskich architektów już od XIX w. Pradziadek Zdzisława – Mateusz – założył pierwsze w mieście Zakłady Kotlarskie, które dały początek późniejszej Fabryce Wagonów. Sam artysta z kolei urodził się w 1929 r. W mieście ukończył liceum, a potem wyjechał do Krakowa studiować architekturę (było to krótko po II wojnie światowej). Po ukończeniu Politechniki Krakowskiej, już z żoną, Beksiński wrócił do Sanoka, gdzie angażował się w rozmaite sprawy miejskie aż do 1977 r. Wtedy władze postanowiły rozebrać jego od pokoleń zamieszkiwany dom. Ta decyzja sprawiła, że Zdzisław wraz z żoną zdecydował się wyprowadzić do Warszawy, gdzie zamieszkał na Służewie w mieszkaniu M-5 wraz ze swoją matką i teściową oraz synem.

Ostatnia dekada XX w. była dla rodziny tragiczna: najpierw umiera żona, rok potem samobójstwo popełnia syn. Zdzisław zostaje sam, ale tworzy dalej. Niespodziewanie śmierć przychodzi w 2005 r. z rąk Roberta K. – pracownika i pomocnika, który często pomagał artyście w drobnych naprawach w domu czy sprzątaniu. Motywem miała być odmowa udzielenia pożyczki.

Twórczość Zdzisława Beksińskiego była bardzo rozległa: zajmował się rzeźbą, malarstwem, fotografią, rysunkiem i grafiką komputerową. Wykorzystywał wszystkie aktualne możliwe środki wyrazu. Od samego początku prace nasycone były wyjątkowym symbolizmem i głębią. Często przerażające i hipnotyzujące. Bezkompromisowo komentowały rzeczywistość, często w sposób brutalny i przerażający. Nie brakuje odniesień do katastrofizmu i osamotnienia.

Kolekcja jego prac trafiła do Sanoka zgodnie z testamentem artysty. Został on spisany w 2001 r. Już wtedy w mieście było blisko 300 różnych jego dzieł. Po śmierci do Muzeum trafiło jeszcze ok. 20 ostatnich obrazów, ok. 1000 zdjęć i grafik, oraz cały majątek z mieszkania – w tym elementy wyposażenia pracowni, którą pieczołowicie odtworzono. Można dzięki temu zobaczyć książki należące do artysty (w tym np. podręcznik do Windowsa ’98), zestawy kaset magnetofonowych z zabawnymi opisami (np.: Bel Canto Gówno. Słuchanie ponad ludzkie siły. Babskie pobekiwanie) czy gromadzone i przyklejane do mebli ulotki jadłodajni.

Najprościej należałoby podsumować, że Muzeum Historyczne Sanoka jest prawdziwą perłą na mapie polskich muzeów. Jak na niewielki ośrodek prezentuje nie tylko niezwykłą kolekcję sztuki, ale jest także doskonale przemyślane, dopracowane i – co najważniejsze – ciekawe. To muzeum, które warto polecić każdemu: nawet średnio zainteresowanemu. Bowiem szczególnie prace Beksińskiego dają dużo do myślenia.

Informacje praktyczne

Muzeum Historyczne w Sanoku*:

  • adres: ul. Zamkowa 2, 38-500 Sanok
  • godziny otwarcia: w okresie od 1 kwietnia do 31 października w godz. 8-12 (pn), 9-17 (wt-nd), w okresie od 2 listopada do 31 marca w godz. 8-12 (pn), 9-17 (śr-czw), 9-15 (pt-nd);
  • ceny biletów: 18 zł normalny, 13 zł ulgowy, 48 zł rodzinny; obowiązują zniżki ustawowe; dodatkowo płatne usługi przewodnickie – w języku polskim (55 zł) i obcojęzyczne (70 zł).

*wszystkie informacje są zgodne ze stanem 28.01.2021 r. Od 1 lutego br. galerie i muzea mogą być otwarte i przyjmować oglądających, ale w ścisłym reżimie sanitarnym.

Przeczytaj także:

Please follow and like us:

Next Post

Previous Post

Leave a Reply

© 2021 Wloczykij-Vagabond

Theme by Anders Norén