Wloczykij-Vagabond

Miejsca znane i nieznane

Novotel Warszawa Centrum w pandemicznym rygorze

W Novotelu Warszawa Centrum nocowałem trochę niespodziewanie, tak samo jak niespodziewanie zniesiono część obostrzeń w połowie lutego. Wybierając sobie zakwaterowanie na jeden nocleg po powrocie z Gran Canarii uznałem, że warto skorzystać z miejsca, które z reguły cieszy się dużym obłożeniem i niemałymi cenami. Dodatkowo chciałem być blisko Dworca Centralnego, żeby rano się zbytnio nie spieszyć. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę, chociaż kilka rzeczy mnie rozczarowało.

Informacje podstawowe:

  • Lokalizacja: ul. Marszałkowska 94/98, 00-510 Warszawa, Polska
  • Cena: od 200 zł za pokój jednoosobowy ze śniadaniem i możliwością odwołania rezerwacji;
  • Dostępność: booking.com.

Zalety:

  • doskonała lokalizacja;
  • nowoczesny, o wysokim standardzie;
  • fantastyczne widoki z okien.

Wady:

  • nieciekawe, nieapetycznie podane śniadanie;
  • zakwaterowano mnie w innym pokoju niż zarezerwowałem.

Subiektywna ocena: POLECAM

OPIS

Novotel Warszawa Centrum bardzo łatwo jest skojarzyć. Budynek stoi przy jednym z głównych skrzyżowań w stolicy, po przekątnej od wejścia do stacji metra Centrum i słynnej „Patelni”. Oferuje on łącznie 742 pokoje w kilku standardach: 235 twin standard, 50 single standard, 186 double standard, 129 double superior, 91 duoble executive, 38 twin executive, 12 junior suite i 1 apartament. Zgodnie z rezerwacją, jakiej dokonałem w serwisie booking.com, powinienem być zakwaterowany w pokoju double superior z łóżkiem queen-size i sofą. W rzeczywistości otrzymałem pokój jednoosobowy typu standard. Niestety zorientowałem się trochę za późno (był środek nocy, a ja miałem na głowie telefony do GIS-u) i zwyczajnie nie zareagowałem na to. Trochę teraz tego żałuję.

Tak czy owak, pokój był ładny. Mieścił się na 26 piętrze, z którego roztaczał się bajeczny widok na Pałac Kultury i Nauki i cały warszawski „Manhattan”.

Centralną cześć pokoju zajmowało wygodne, duże łóżko. Pościel była czysta i świeża, druga poduszka o innej twardości była w szafie. U wezgłowia zamontowana była lampka do czytania, kontakt i telefon. Wszystko było zatem pod ręką.

Ważnym elementem wyposażenia pokoju było niewielkie biurko, nad którym przymocowana była listwa z dodatkowymi gniazdkami elektrycznymi oraz portami USB. Dzięki temu można było łatwo zorganizować sobie wygodne miejsce do pracy. Na tej samej ścianie zawieszono także duży, płaskoekranowy telewizor.

Ważnym elementem wyposażenia była lodówka oraz zestaw do przygotowania gorących napojów. W koszyczku znalazłem kilka rodzajów herbat, cukier i słodziki, rozpuszczalną kawę kofeinową i bezkofeinową oraz śmietankę. Mogłem także skorzystać z darmowej butelkowanej wody.

W maleńkiej łazience znalazło się miejsce na kabinę prysznicową, sedes i umywalkę z lustrem. Mogłem skorzystać także z zestawu czystych ręczników.

Doskonale zaprezentował się z kolei darmowy komplet kosmetyków dobrej marki i wysokiej jakości.

Rozczarowujące okazało się jednak śniadanie. Ponieważ hotel działał w reżimie pandemicznym, restauracja była nieczynna, a posiłek przynoszono do pokoju. Wyboru dań dokonałem podczas zameldowania przez papierowy formularz. Normalnie należy go złożyć w recepcji do godz. 20 poprzedzającego dnia. Drugą opcją jest zamówienie przez internet, przy pomocy telefonu i kodu QR. Ta funkcja była dostępna tylko do godz. 1 w nocy.

Na karcie zamówienia wybierało się szereg składników śniadania. Podstawowym elementem był „Zestaw podstawowy”, na który składały się: mix warzyw (ogórek, pomidor sałata), ser żółty i wędliny. Ponieważ nie jem mięsa wykreśliłem te ostatnie ale i tak potem znalazłem je w pudełku. Do tego można dobrać pieczywo, jogurt i owoce, dania na ciepło (m.in. z jajek, kiełbaski, pieczone warzywa), dwa rodzaje płatków z mlekiem, napoje ciepłe i zimne. Wskazać należało także godziny serwisu (od 6:15 do 11:30, chociaż zależnie od dnia tygodnia nie we wszystkich przedziałach dostawa była dostępna).

Wybór potraw nie był jak widać szczególny, a jeszcze gorzej wyglądało podanie. Zestaw podstawowy nie wydawał się szczególnie świeży (wszystko było mocno zeschnięte), pieczywa było niewiele i raczej nie grzeszyło świeżością, a kawa była raczej dość marna. Najlepsza była z tego wszystkiego jajecznica. Bardzo nieapetycznie także zaserwowano całość. I o ile na na pochwałę zasługuje używanie opakowań, które w większości można poddać recyklingowi, to było ich bardzo dużo. Wszystko zapakowano w papierową torbę. Wydaje się, że dużo ekologiczniej i przyjaźniej byłoby podawać wszystko na zwykłych talerzach. Z drugiej strony wymagałoby to zapewne zaangażowania większej liczby osób i logistycznie mogłoby to być trudniejsze do zorganizowania. Patrząc jednak na inne hotele – nie jest to niemożliwe.

Pandemiczne reguły obowiązywały także w częściach wspólnych hotelu jak i przy formalnościach meldunkowych. Zalecano płatności kartą, check-in/-out przez interent. Działało jednak część udogodnień typu fitness i spa (przynajmniej tak wynikało z informacji, jakie znalazłem w pokoju). Niestety, ze względu na krótki pobyt z nich nie skorzystałem. W lobby dostępny był kącik biurowy z komputerem oraz miejsca do siedzenia, odpoczynku oraz stoły do gier planszowych.

Zasadniczo pobyt w Novotelu Warszawa Centrum oceniam pozytywnie. Mimo rozczarowań związanych ze śniadaniem i pokojem, wrażenie ogólne pozostało dobre. Nie bez znaczenia była przede wszystkim lokalizacja i świetne widoki z okna. Konkurencyjna była także cena, która jak na oferowany standard była bardzo przyjazna. Mam nadzieję, że z usług tego miejsca skorzystam jeszcze nie raz, a wszystkie wizerunkowe rysy zostaną naprawione.

Please follow and like us:

Next Post

Previous Post

Leave a Reply

© 2021 Wloczykij-Vagabond

Theme by Anders Norén